Artur

13.11.2017 21:10

Artur cierpi na dziecięce porażenie mózgowe. Nie chodzi, praktycznie nie mówi, ale chce zwiedzać świat.

Artur

fot. archiwum rodzinne

Kiedy miał 7 dni przeszedł operację układu pokarmowego. Udała się, ale w dniu wypisu do domu stan Artura nagle się załamał. Malutki chłopiec walczył o życie, doszło do niedotlenienia mózgu. Po kilku miesiącach i kilku kolejnych zapaściach lekarzom udało się znaleźć przyczynę: biegunka chlorowa - choroba genetyczna, organizm Artura nie przyswaja sodu i potasu. Braki pierwiastków da się uzupełnić lekami. Ale porażenia mózgowego, do którego doszło na skutek choroby nic nie jest w stanie cofnąć.

Na początku było bardzo ciężko, przez pierwsze 3 lata Artur w ogóle się nie uśmiechał. Ale rodzice nie załamali się, walczyli o niego. Artur wyrósł na wesołego chłopca, który uwielbia być między ludźmi. Wszystko go ciekawi. Bardzo dużo rozumie, porozumiewa się kilkoma słowami i gestami.

I uwielbia podróżować z rodzicami.

- Cieszy się, że jest nowe miejsce, nowi ludzie. Jak jesteśmy z nim na szlaku, to ludzie nas zaczepiają, są go ciekawi, przestają go traktować jak chorego – opowiada pani Małgorzata, mama chłopca. – Cały świat mu się podoba.

- Najgorsze, co można zrobić dzieciom z porażeniem mózgowym, to posadzić je w kącie i tam zostawić – dodaje tata, pan Sławomir. - Ważne, żeby się ruszał, żeby coś się wkoło niego działo, żeby był w tym świecie. Jak zrobi coś sam, to jest to najlepsza rehabilitacja!

Artur był już w górach, pływał po jeziorach, zwiedzał słynne polskie miasta. Tradycyjnym wózkiem inwalidzkim nie wszędzie da się wjechać. Rodzice Artura wymarzyli sobie specjalny wózek terenowy, dzięki któremu nie straszne im będą nie tylko gruntowe drogi dookoła domu, ale nawet górskie szlaki, błoto, piach.

Teraz dzięki nowemu wózkowi Artur może objechać prawie cały świat.

Artur